Barn Burger – Warszawa

<h3>Któż nie lubi hamburgerów…</h3>
Choć naszych postanowień noworocznych nie traktujemy zbyt poważnie, to jak większość Polaków chcemy zrzucić kilka zbędnych kilogramów. Nie jestem przekonany czy wybraliśmy odpowiedni sposób idąc do knajpy z hamburgerami ale tak właśnie się stało.

Po całym dniu jedzenia sałaty zgłodnieliśmy. A głód to wróg odchudzania, chyba. Wybraliśmy Barn Burger w Warszawie przy Złotej 9 bo byliśmy w okolicy.

Sam lokal nie rózni się generalnie od innych tego typu, około 10 stolików na parterze plus duży stół na antresoli. Na scianach wisi kiladziesiąt tablic rejestracyjny, chyba z każdego stau Ameryki.

Byliśmy o godzinie 18-tej, wolnych miejsc brak, pomyśleliśmy więc, że to dobry prognostyk i poczekaliśmy. Stolik zwolnił się po chwili. Na  dużej tablicy ściennej znajdziecie kilkanaście rodzajów hamburgera. Zamawiacie przy barze, szamkę przynoszą Wam do stolika.

Hamburger. Jeśli przyszliście tu na małą przekąskę to będzie problem. Kanapka jest więcej niż słusznych rozmiarów. Jest naprawdę duża. Mięso to kawał grubej, dobrze wysmarzonej z zewnątrz wołowiny, w środku delikatnej i soczystej. Place lizać! Do tego dostaniecie frytki własnej roboty oraz sos, sałatkę i salsę w małych miseczkach. Porcja zdecydowanie obiadowa.

Średnia cena zestawu to 23 zł, choć są i takie po 49 zł. W lokalu jest także lodówka z napojami, znajdziecie tu także kilka piw kraftowych.

Zdecydowanie polecamy Burn Burger, zjedliśmy tu jedneg z najsmaczniejszych jak dotąd hamburgerów.

łapcie linka:
http://barnburger.pl/